joomla templates top joomla templates template joomla

"Miałem jeszcze plany jednak mój sport stanął na zawsze. Szkoda". Tomasz Gollob spotkał się z mediami po 7 miesiącach od wypadku

T.N/eSerwis.info; video,foto: TVN24/x-news; foto: screen TVP włącz . Opublikowano w Żużel ekstraliga

 
"Nie mam innego wyjścia. Mój sport stanął na zawsze, szkoda bo chciałem jeszcze zrobić jeden z medali w motokrosie i popłynąć Dakarem. Wszystko było dograne, tak miało się stać, ale się nie stanie" - mówi Tomasz Gollob po 7 miesiącach od wypadku na zorganizowanej konferencji prasowej. 
 
Na zorganizowanej konferencji prasowej, zorganizowanej 7 miesięcy od tragicznego wypadku z udziałem Tomasza Golloba pojawili się wszyscy, którzy aktualnie pracują na powrotem mistrza do jak najlepszego zdrowia.
 
 
 
Płk dr Jacek Rzeszotarski przedstawił ogólną sytuację mistrza oraz poinformował o tym, że Tomasz Gollob niedługo zostanie wypisany ze szpitala. 
 
-„Tomek trafił do nas 23 kwietnia. W trakcie zawodów motocrossowych doszło do wypadku. Od menadżera Tomka dostałem telefon, że Tomek ma wypadek nie ma czucia w nogach. W trakcie badań w szpitalu potwierdziliśmy akt uszkodzenia rdzenia kręgowego na wysokości kręgów piersiowych, stłuczenie płuc, mięśnia sercowego, nerek. Tomek był w ciężkim stanie. Po zabiegu operacyjnym Tomek przebywał na oddziale intensywnej opieki szpitalnej, rozpoczęła się rehabilitacja. Potem został przniesiony do kliniki rehabilitacji, gdzie jest prowadzona rehabilitacja do dnia dzisiejszego” - poinformował dr Jacek Rzeszotarski. 

Jak poinformował pułkownik: 
 
- „Tomkiem opiekuję się w zasadzie od początku kariery. Spotykamy się z Państwem dlatego, ze Tomek wyraził zgodę na to. Długi czas Tomek nie mógł się zdecydować na podjęcie tej decyzji,  jednak zbliżamy się do końca rehabilitacji w szpitalu, a dalsza rehabilitacja będzie ambulatoryjna”.
 
Aktualnie stan Tomasza Golloba jest dobry: 
 
- „Stan Tomka ogólny jest bardzo dobry, wymaga jednak obecnie rehabilitacji., Utrzymuje się głęboki niedowład kończyn dolnych i wymaga to nadal głębokiej rehabilitacji”.
 
 
 
Sytuację medyczną sportowca opisał prof. dr hab. n. med. Marek Harat, który podkreślił, że jest szansa, że kolejne operacje już w przypadku Tomka nie będą konieczne:
 
- „Operacja była wykonana niecałe trzy godziny od urazu. Było przesuniecie dwóch członów, doszło do uszkodzeni rdzenia, stłuczenia. Udało się ustabilizować. Pierwszy okres leczenia przebiegał zgodnie z naszymi przewidywaniami. W tej chwili jest nadzieja, że bez kolejnych operacji będzie mógł się obejść”. 
 
Jak podkreśla profesor szansa na powrót funkcji rdzenia kręgowego jest, ale przygotowanym trzeba być na każdą możliwość, również na pesymistyczne scenariusze. Tomasz Gollob aktualnie uczy się posługiwać egzoszkieletem:
 
- Mogą pojawić się korzystne zmiany jak powrót funkcji rdzenia, ale musimy być przygotowani na to, że chodzenie będzie tak jak obecnie wymagało zaprotezowania. Egzoszkielet, który będzie wzmagał rehabilitacje pozwoli poruszać się z większą swobodą” - poinformował prof. dr hab. n. med. Marek Harat.
 

Jak mówi profesor oczywiście są uwzględniane terapie eksperymentalne. Zdaniem profesora obecnie nie ma możliwości stosowania takich terapii, ale każda koncepcja leczenia jest brana pod uwagę, musi mieć jednak sens, a nie być narażeniem Tomasza Golloba na przerwy w rehabilitacji. 
 
O samej rehabilitacji na konferencji prasowej mówił Jarosław Tywoniuk:
 
- „Rehabilitacja rozpoczęła się w okresie pourazowym. Następnie po przekazaniu do kliniki wdrożono kompleksową rehabilitację, która trwa do dzisiaj. Stosujemy szeroki wachlarz działań od kinezoterapii, chodzenia w egzoszkielecie. Przed Tomkiem długa droga i mamy nadzieję, że efekty będą lepsze. Poprawiło się czucie powierzchowne. Tomek jest w trakcie reedukacji chodu w egzoszkielecie. Porusza się na dystansie 30-40 metrów i mamy nadzieję, że ten dystans będzie się powiększał.”
 
Tomasz Gollob opuści szpital już jeszcze w tym miesiącu. Wspominając wypadek zapewnia, że zawody, start wszystko było przemyślane:
 
- „Po tak długim czasie nie widzenia się wszystko było przemyślane. Ten czas był potrzebny abym oswoił się z sytuacja jaka mnie zastała. Zacznę od podziękowań wszystkim. Dziękuję Panu komendantowi, który pozwala mi naprawę mojego ciała w szpitalu i trwa to już 30 lat. Kiedy znalazłem się w tym szpitalu po tym ciężkim wypadku byłem zadowolony, że moim ciałem zajęli się ludzie, profesorowie, którzy od lat mnie „naprawiali”. 
 
 
 
Tomasz Gollob wspomniał, że już wcześniejsze urazy były bardzo groźne dla jego zdrowia w tak trudnym sporcie jaki uprawiał:
 
- „Już wcześniej doktor Harat mówił mi, że pora zakończyć bo już więcej nie ma części zamiennych do kręgosłupa”.
 
Tomasz Gollob podziękował wszystkim, którzy go wspierali, lidze, kibicom, fundacji, która będzie mu pomagała w dalszej rehabilitacji, długiej drodze dochodzenia do lepszego zdrowia. 
 
 - „Mam nadzieję, że za jakiś czas moje zdrowie będzie w lepszym stanie” – mówi Tomasz Gollob
 
Z dnia, w którym doszło do wypadku Tomasz Gollob nic nie pamięta co spowodowane może być wstrząsem mózgu jakiego doznał w trakcie wypadku. 
 
- „Nie pamiętam z dnia wypadku nic. Dopiero pamiętam okres po wypadku. Moja kariera była traktowana poważnie. To co się stało na torze to nie był przypadek. Pojechałem na te zawody przygotowany. Miałem przygotowane plany na kolejne 10 lat funkcjonowania w sporcie żużlowym, crossowym, dakarowym”. 
 
 
 
Rehabilitacja Tomasza Golloba była ciężka i bolesna, jak mówi sam sportowiec:
 
-  „Przeżyłem bóle, których nigdy nie przeżyłem, Okazuje się, że kiedy miałem złamaną nogę, okazuje się, że największym bólem jest to co przeżyłem podczas rehabilitacji, to jest ból nie do opowiedzenia”.
 
Jak dodaje profesor Marek Harat:
 
- „Bóle jakie Tomasz Gollob przechodził w czasie rehabilitacji najsilniejsze możliwe bóle. Tomasz doznał również wstrząśnienia mózgu i dlatego może nie pamiętać okresu po wypadku”.
 
Tomasz Gollob nie zamierza się, mimo swojego stanu, jak sam mówi chować i będzie działał nadal publicznie w miarę możliwości: 
 
- „Chyba jestem jeszcze potrzebny jednak to co się wydarzyło zamknęło mi rywalizację sportową. Będę chciał pracować nad sobą, aby maksymalnie być zdrowym. Jeżeli doktorzy uznają, że stan zdrowia jest tak dobry, ze będę mógł pojawić się publicznie na stadionie”. 
 
Mistrz żużlowy pogodził się z sytuacją, mimo, że miał jeszcze plany, bo jak mówi nie ma innego wyjścia. 
 
- „Nie mam innego wyjścia. Mój sport stanął na zawsze, szkoda bo chciałem jeszcze zrobić jeden z medali w motokrosie i popłynąć Dakarem. Wszystko było dograne, tak miało się stać, ale się nie stanie”.
 
 
 
Przypomnijmy, że wybitny żużlowiec doznał poważnego urazu kręgosłupa w wyniku upadku na torze motocrossowym w Chełmnie.
 
Stwierdzono u niego złamanie siódmego kręgu, przemieszczenie między szóstym i siódmym kręgiem, a także uszkodzenie rdzenia.