joomla templates top joomla templates template joomla

Krzysztof Maksel zawodnik grudziądzkiego ALKS „Stal”. Zabrakło 0,1 sekundy do medalu w sprincie drużynowym. Czekamy na start indywidualny

Polska Kadra TV/x-news włącz . Opublikowano w Olimpiada 2016 w Rio de Janeiro

Jedna dziesiąta sekundy to czas, którego ludzkie oko nie jest w stanie tego zarejestrować, w kolarstwie to lekkie wyrzucenie roweru, a dla polskich torowców podczas igrzysk olimpijskich to tyle, ile dzieliło ich od brązowego medalu igrzysk olimpijskich.

Nasi kolarze jadący w składzie Rafał Sarnacki, Damian Zieliński i Krzysztof Maksel zajęli siódme miejsce w drużynowym sprincie.

- Eliminacje rozbudziły w nas apetyty i wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć o medal. Piąty czas eliminacji mimo, że potraktowaliśmy je trochę przepaleniowo przed kolejnymi startami, pokazało nam, że jesteśmy w stanie walczyć. 0,1 sekundy, które zabrakło nam do medalu, to bardzo niewiele.

{media load=media,id=7147,width=640,align=center,display=inline}

To czas, który byłbym w stanie nawet sam nadrobić. Ale wygrywamy i przegrywamy jako drużyna, nie możemy oceniać kto zawiódł a kto pojechał dobrze. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Siódme miejsce jak na debiut na igrzyskach i tak uważam za bardzo dobre

- mówił po czwartkowym starcie Krzysztof Maksel.

Krzysztof Maksel wraz z kolegami z reprezentacji wywalczył w czwartek siódme miejsce na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w sprincie drużynowym, ale myślami już jest przy wtorkowej (16.08) rywalizacji w keirinie.

- Keirin to jest konkurencja, na którą się nastawiałem. Oczywiście, sprint drużynowy był priorytetem, ale w keirinie czuję się bardzo dobrze i dam z siebie wszystko, nie odpuszczę. Wiem, że to co straciłem w sprincie drużynowym mogę zyskać w keirinie - deklaruje Krzysztof Maksel.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież